Trzy (z)realizowane pomysły Stanisława Lema

Popiersie Stanisława Lema (zdjęcie Pawła Cieśli) | http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Popiersie_Stanis%C5%82aw_Lem_ssj_20110627.jpg

Lem należał do tych pisarzy science-fiction, bogactwo wizji i pomysłów których gwarantowało, że przynajmniej drobna część ich przewidywań MUSIAŁA się sprawdzić. Tej cząstce, wcale nie tak drobnej, poświęcone zostały liczne – mniej lub bardziej profesjonalne opracowania – do których odsyłam na końcu. Na potrzeby tej notki wybrałem trzy koncepcje, które najbardziej zwróciły moją uwagę.

1. Opton (Powrót z gwiazd)

'Powrót z gwiazd'

Fragment o optonach na Kindle’u

Całe popołudnie spędziłem w księgarni. Nie było w niej książek. Nie drukowano ich już od pół wieku bez mała. (…) Nie można już było szperać po półkach, ważyć w ręce tomów, czuć ich ciężaru zapowiadającego rozmiar lektury. Księgarnia przypominała raczej elektronowe laboratorium. Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było za pomocą optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu.

Cytat ten często pojawia się w artykułach poświęconych czytnikom e-booków (np. w Świecie czytników). Warto zauważyć, że Lem dość trafnie przewidział także reakcje książkowych „tradycjonalistów” – w skardze Hala Bregga zabrakło jedynie tęsknoty za zapachem drukowanych tomów.

2. Kalster (Powrót z gwiazd)

Wstając od biurka (…) zobaczyłem rodzaj pulpitu wyrastającego obok drzwi, ze ściany; leżał tam, owinięty w przezroczysty plastik, płaski przedmiot podobny do małej papierośnicy. Z jednej strony miał szereg okienek, widniała w nich liczba 1 0011 1000 1000. Na dole były dwa malutkie guziczki, jedynka i zero. Patrzałem zaskoczony, aż nagle zrozumiałem, że suma 5000 zakodowana jest systemem dwójkowym. Nacisnąłem jedynkę i na dłoń wypadł mi plastykowy trójkącik z wytłoczoną cyfrą 1. A więc to była jakby drukarka czy tłoczarka pieniędzy do wysokości oznaczonej w okienkach – cyfra na górze zmalała o jedność.

Skojarzenia biegną oczywiście w kierunku karty płatniczej – mam tu w szczególności na myśli kartę MasterCard Display (oferowaną przez Getin Bank), wyposażoną w klawiaturę i niewielki wyświetlacz.

Jako lekturę dodatkową polecam artykuł Marka Oramusa Majówka nawigatora Rohana, czyli o błędach Stanisława Lema, w którym autor zwraca uwagę, że Lem nie do końca przewidział konsekwencje korzystania z kalstera…

3. Komputer piszący artykuły (137 sekund)
W wydanym po raz pierwszy w 1975 r. opowiadaniu autor przedstawia proces redagowania gazety, odbywający się za pośrednictwem maszyny IBM 0161. Jej możliwości opisane są następująco:

IBM (…) umiał samodzielnie formułować i przeformułowywać teksty stereotypowych komunikatów prasowych (…) potrafił skompilować dwie uzupełniające się informacyjnie notatki w jedną albo dobrać frazeologiczny wstęp, na przykład do depeszy, dzięki gotowym wzorcom takich postępowań, których miał utrwalone setki tysięcy (…)

Niemal trzydzieści lat później Los Angeles Times opublikował krótki artykuł o trzęsieniu ziemi w USA, którego autorem był… algorytm o nazwie Quakebot. Artykuł to może za duże słowo – Quakebot jedynie wypełnił wcześniej istniejący szablon tekstu na podstawie danych uzyskanych od U.S. Geological Survey – ale początek został uczyniony.

Ciekawostka: w 137 sekundach narrator po raz pierwszy zaczyna przypuszczać, że możliwości IBM 0161 przekraczają te zaplanowane przez jego twórców, gdy czyta przygotowane przez maszynę doniesienie o… trzęsieniu ziemi w Iranie.

Co jeszcze wymyślił Lem?