„Rzeczpospolita zwycięska”

W ramach powiększania mojej kindle’owej biblioteczki kupiłem sobie parę tygodni temu Rzeczpospolitą zwycięską Ziemowita Szczerka. Wydawca przedstawia ją jako alternatywną wizję Polski po II wojnie światowej, toczącej się – dzięki pomocy aliantów – raptem przez kilka miesięcy i dla II Rzeczpospolitej zwycięskiej; wizję kontrowersyjną i przekorną, a jednocześnie opartą na twardych podstawach (…) unikalne połączenie historycznej wiedzy, literackiego polotu i nowoczesnej political fiction.

Polskie Międzymorze

Polskie Międzymorze – przygotowany na potrzeby książki plakat

Alternatywne dzieje kraju są nam prezentowane już na wewnętrznej stronie okładki, z której wynika, że publikacja została wydana na terenie Federacji Rzeczpospolitej Polskiej i Republiki Słowackiej, a konsultację merytoryczną zapewnił Instytut Ducha Narodowego i Publikacji Patriotycznych. W kolejnych rozdziałach przedstawionych jest kilkanaście lat (do piątej dekady XX wieku) polskiej historii, toczącej się według najlepszych dla nas scenariuszy. Realizuje się sen o Międzymorzu, rozczłonkowaniu Niemiec, a nawet o polskich koloniach (na Madagaskarze). Pod rządami prezydenta Śmigłego-Rydza realizowany jest Plan Piętnastoletni, wzmacniający polskie siły zbrojne, intensyfikujący industrializację i sprzyjający rozbudowie miast.

Mocną stroną książki są materiały dodatkowe: artykuły prasowe, fragmenty książek, plakaty i fotografie, nadające wizji Szczerka wiarygodności. Gombrowicz z niesmakiem opisuje dzielnicę rządową w Warszawie, Wańkowicz relacjonuje podróż po krajach Międzymorza, a bohaterowie Wiecha komentują igrzyska olimpijskie, zorganizowane w 1950 r. w Warszawie:

(…) No faktem jest, najechało się narodu z całego świata. Tłok na Marszałkowskiej jak na Kercelaku w dzień targowy, przejść się nie da, cały czas ktoś tylko hałdujudu, silwuple, prego, presto i człowiek najświętszej mowy polskiej jak chce posłuchać, to musi w ognisko, jak to mówią, rodzinne, do szanownej małżonki zaiwaniać, a to, przyznasz pan, nie zawsze się chce. Nic człowiek nie rozumie, co się do niego mówi, we własnem, proszę pana, mieście. Nawet na wódkie nie ma, panie, gdzie pójść, bo wszystkie knajpy obsadzone temi cudzoziemcami, cholera by ich wzięła. I wszystkie śledziki wyżarte, wszystka wódka wypita… Idź pan z taką olempiadą. Obywatele francuskie z wąsikamy fą-fą-fą, Angliki bretońskie, szanowne rodaki z Ameryki, co to za cara wyjechały, a teraz wracają z dolarem i myślą, że są takie życia króle, a idź pan.

Publikację wieńczy reportaż z II Rzeczpospolitej AD 2013, udowadniający, że choćby nie wiadomo jak szczęśliwe ułożyły się losy świata, Polacy pozostaną Polakami – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konsekwencjami tego stanu rzeczy.

2 komentarze do “„Rzeczpospolita zwycięska”

  1. Maciek

    Pozytywny, bardzo pozytywny cytat – uśmiałem się serdecznie, a że akurat w pracy jestem… Chętnie sięgnę po książkę, bo political fiction jest akurat tym, co tygrysy lubią najbardziej.