Powrót do akademika

Po raz czwarty pod koniec września wyjechałem do Warszawy i zakwaterowałem się w akademiku na Kickiego.

Trochę się pozmieniało. Najbardziej rzuca się w oczy rozkopany chodnik przed Dwunastką (jak to zaraz widać, że niedługo wybory samorządowe :D) i nowe reklamy w witrynie sklepu (znajdujące się tam produkty poleca Ewa Wachowicz).

Kolejka do zakwaterowania była w tym roku umiarkowana – nie czekałem nawet pół godziny. W administracji dostałem nową kartę mieszkańca – tym razem żółtą i od razu zalaminowaną.

Po wejściu do pokoju okazało się, że znowu wysadziło korki. Sąsiad, który mieszka tu już od tygodnia, powiedział, że zaczęło się już w zeszły piątek. Powiedziałem mu, że podobnie było przez cały czerwiec i że trzeba się przygotować na częste przerwy w dostawie prądu.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ten deszcz.