10 najważniejszych książek

Bookshelf | http://www.freeimages.com/photo/885250

Prawie dwa miesiące temu popularny był facebookowy łańcuszek, wymagający od uczestników wymienienia przez nich dziesięciu książek. Tekstów instruktażowych było kilka, można było więc wybierać między dziesiątką, która zmieniła czyjeś życie, najbardziej przypadła komuś do gustu lub tą, która „w jakimś sensie z kimś została”. Nie ulega jednak wątpliwości, że za każdym razem chodziło o lektury najważniejsze.

Wybór nie był łatwy.

1. Duży mały poradnik życia H. Jacksona Browna – prezent bożonarodzeniowy od rodziców. Szczególny, ponieważ na książkę składają się rady, spostrzeżenia i refleksje, jakimi na przestrzeni lat autor dzielił się ze swoim synem – Adamem. Zakres tematyczny rozciąga się od Wycieraj lepki słoik z miodem, zanim go odstawisz na półkę do Pamiętaj, że budowanie udanego małżeństwa jest jak praca na roli; każdego ranka trzeba zaczynać od nowa.

2. Emma Jane Austen – znajoma z Facebooka o gustach literackich zbieżnych z moimi nawiązała w jednym ze statusów do treści tej książki. Sposób, w jaki do zrobiła, zachęcił mnie do lektury. Skończyło się na tym, że mam teraz na półce prawie wszystkie powieści Jane Austen 🙂

3. Harry Potter J.K. Rowling – kolejne tomy pochłaniałem jak nawiedzony (Księcia Półkrwi zdarzało mi się czytać na lekcji pod ławką ;)) Moim zamiłowaniem chciałem się podzielić ze światem, a że popularnością cieszyła się wówczas (okolice 2002 r.) Polska strona miłośników Harry’ego Pottera Tytusa Hołdysa, zapragnąłem własnego serwisu internetowego. Tak odkryłem kolejną pasję, która zapewniła mi później niejaką rozpoznawalność na WPiA UW i pozwoliła zarobić trochę pieniędzy. Magia.

4. Lalka Bolesława Prusa – pierwsze spotkania z tą książką ograniczyły się do lektury epizodów, w których występowali studenci z kamienicy Łęckich. Rozterki Wokulskiego, perypetie Rzeckiego, zgryźliwość Szumana, wreszcie sam obraz XIX-wiecznej Warszawy – doceniłem dopiero później. Na tyle jednak wcześnie, że gdy przyszło do przerabiania Lalki jako lektury szkolnej, było to dla mnie czystą przyjemnością.

5. Mini-wykłady o maxi-sprawach Leszka Kołakowskiego – na zbiorek zawierający pierwsze 15 tekstów natknąłem się po raz pierwszy w wieku 9 lat. Kolejne (wydane jako serie druga i trzecia) przeczytałem dopiero po kilku latach. Dziś jestem w posiadaniu kompletu książek z cyklu, ale najchętniej wracam do serii pierwszej – do tekstów o władzy, podróżach, kole Fortuny i nudzie, pisanych mądrze i zrozumiale.

6. Opowieści o pilocie Pirxie Stanisława Lema – dzięki niej odkryłem dla siebie twórczość tego autora. Największe wrażenie wywarł na mnie Głos Pana, a moja ulubiona pozycja to Wizja lokalna.

7. Pan Samochodzik i zagadki Fromborka Zbigniewa Nienackiego – do tej, jak i do pozostałych książek z serii, wracałem kilkukrotnie, w tym przed rozszerzoną maturą z historii. Tak się złożyło, że w trzeciej części egzaminu (dłuższa wypowiedź pisemna) mogłem wykorzystać wiadomości, które zapamiętałem dzięki lekturze przygód pana Tomasza. Tak się złożyło, że maturę z historii zdałem na 100%. Przypadek? Nie sądzę 🙂

8. Słownik mitów i tradycji kultury Władysława Kopalińskiego – jedyne w swoim rodzaju kompendium historyczno-językowo-kulturowo-literackie. Na początku traktowałem je jedynie jako zbiór ciekawostek z interesujących mnie dziedzin; dopiero potem zdałem sobie sprawę, że jest znakomitym uzupełnieniem wykształcenia i oczytania. Pozycja doszczętnie przeze mnie zaczytana, rozważam więc kupno nowego wydania.

9. Władca pierścieni J.R.R. Tolkiena – zaczęło się od wycieczki szkolnej, w trakcie której obejrzeliśmy Drużynę Pierścienia Petera Jacksona. Po powrocie zapragnąłem zapoznać się z książką; na moje nieszczęście lokalna biblioteka dysponowała jedynie tłumaczeniem Jerzego Łozińskiego, co nieco osłabiło mój entuzjazm. Na szczęście niedługo potem dotarłem do wersji Marii Skibniewskiej i z przyjemnością mogłem kontynuować podróż w głąb historii Śródziemia.

10. W osiemdziesiąt dni dookoła świata Juliusza Verne’a – trudno mi stwierdzić, od której książki zaczęła się moja przygoda z francuskim pisarzem, wybrałem więc tę, którą czytałem najczęściej. W twórczości Verne’a moje największe zainteresowanie wzbudzały postacie bohaterów-silnych indywidualistów, dysponujących rozległą wiedzą i umiejętnościami, wychodzących cało z największych opresji: kapitana Nemo, Robura Zdobywcy, Cyrusa Smitha…